
Cudem kupilam serek Ricotta, i w koncu postanowilam ja wykorzystac π Znaleziona na niemieckim forum kΓΌchengΓΆtter. Autor robi male tarty, ale z braku foremek na male tarty zrobilam jedna duza. Jest lekka, tylko troche slodka ale jaka aromatyczna. Puszysty krem z ricotty, zatopione w nim brzoskwinie z poleczeniem amaretto i ciasteczek amarettini dodaje jej niesamowitego smaku, takiego kojarzacego sie z Wlochami. Warto wyprobowac π
Skladniki na 8 malych tartaletek lub jedna duza tarte o srednicy 28 cm:
- 200 g maki pszennej
- 80 g zimnego masla
- 80 g cukru
- 1 jajko
Wszystkie skladniki wyrobic bardzo szybko do polaczenia sie skladnikow. Owinac w folie spozywcza i wlozyc do lodowki na okolo 30 minut.
Skladniki na nadzienie:
- kilka swiezych brzoskwin lub z puszki (okolo 400 g)
- 20 g miekkiego masla
- 80 g cukru
- 1 jajko
- 10 ciasteczek Amarettini
- 250 g Ricotty
- 2 lyzeczki budyniu waniliowego (proszku)
- sok z polowy cytryny
- 20 ml Amaretto
Forme na tarte wysmarowac 20 g miekkiego masla. Brzoskwinie, jesli uzywacie swiezych umyc, pozbyc sie pestki i pokroic na 8 czesci. Jesli natomiast uzywacie z puszki nalezy je wylac na sitko i dobrze odsaczyc z soku. Pokroic kazda polowke na 4 czesci. Ciasteczka Amarettini pokruszyc na male kawaleczki.
W misce miksera zmiksowac Ricotte, jajko, cukier, budyn waniliowy, amaretto i sok z cytryny.
Wyjac ciasto z lodowki. Rozwalkowac i wylozyc nim forme. Ponakluwac widelcem.
Wylac krem na przygotowany spod. Wcisnac brzoskwinie i posypac pokruszonymi ciasteczkami.
Piec okolo 30 minut w piekarniku nagrzanym do temperatury 180Β°C (jesli macie piekarnik z termoobiegiem nastawcie tylko do 160Β°C). Wyjac i wystudzic w formie. Mozna podawac na lekko cieplo albo na zimno. Gotowe π




































